
W Olsztynie chyba ciężko zacząć dzieÅ„ pracy z uÅ›miechem na ustach, bo o ile z samego rana można go jeszcze mieć, to podróż naszymi drogami skutecznie go likwiduje. Rozumiem, że sÄ… remonty i przez to trzeba stać w korkach – ok, remonty siÄ™ skoÅ„czÄ…, bÄ™dzie o wiele lepiej. To normalne, że najpierw trzeba swoje wycierpieć. Rozumiem też, że z dnia na dzieÅ„ nie znajdÄ… siÄ™ pieniÄ…dze na wyremontowanie i gruntownÄ… modernizacjÄ™ wszystkich olsztyÅ„skich arterii. Ale nie rozumiem, czemu sami olsztyniacy dokÅ‚adajÄ… swoje cegieÅ‚ki do tego irytujÄ…cego muru i skutecznie utrudniajÄ… życie innym. To, co mnie najbardziej denerwuje:
Blokowanie skrzyżowań
Art. 25 ust. 4. pkt. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym wyraźnie mówi: „KierujÄ…cemu pojazdem zabrania siÄ™ wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy”. Tymczasem w Olsztynie kierowcy nagminnie Å‚amiÄ… ten przepis. Nie rozumiem tego – serio. JeÅ›li nawet stojÄ™ pierwszy w kolejce przed skrzyżowaniem i zapali siÄ™ zielone Å›wiatÅ‚o, to nie ruszam jeÅ›li nie mogÄ™ zjechać ze skrzyżowania. Bo to logiczne, że Å›wiatÅ‚a zaraz siÄ™ zmieniÄ…, a ja zostanÄ™ jak ten osioÅ‚ na Å›rodku skrzyżowania blokujÄ…c ruch. Do sporej grupy kierowców ta prosta logika jednak nie trafia (zbyt skomplikowana?). Codziennie obserwujÄ™ to na skrzyżowaniu ul. JagielloÅ„skiej z Limanowskiego (koÅ‚o koÅ›cioÅ‚a Å›w. Józefa). JadÄ…c ul. JagielloÅ„skÄ… w kierunku Poprzecznej codziennie widzÄ™, jak skrÄ™cajÄ…cy w lewo w Limanowskiego kierowcy blokujÄ… caÅ‚e skrzyżowanie. Pół biedy, gdy zrobi to samochód osobowy, którego kierowca w porÄ™ odzyska przytomność umysÅ‚u i postara siÄ™ trochÄ™ chociaż umożliwić przejazd tym, którzy majÄ… zielone Å›wiatÅ‚o. Gorzej, gdy na skrzyżowaniu zatrzyma siÄ™ ciężarówka z naczepÄ… albo autobus – wtedy wszyscy grzecznie czekajÄ…, aż jaÅ›niepan zjedzie ze skrzyżowania (już nie bÄ™dÄ™ pisaÅ‚ o bucach, którzy ustawiÄ… siÄ™ na Å›rodku skrzyżowania i mimo, że majÄ… możliwość podjechać trochÄ™ do przodu bÄ…dź wycofać, dziÄ™ki czemu reszta mogÅ‚aby przejechać, nie zwracajÄ… na to uwagi i wszystko/wszystkich majÄ… w…)

Parkowanie
Z miejscami parkingowymi nie jest najlepiej. Przydałoby się więcej, zwłaszcza w okolicach centrum miasta. Ale dlaczego jeszcze bardziej utrudniać sobie tę sytuację? Wkurza mnie, gdy w sytuacji w której parkingi wypełnione są po brzegi, pojawia się kierowca, który parkuje niechlujnie, zajmując dwa miejsca. Przecież niemal na każdym parkingu są wymalowane linie wskazujące miejsca parkingowe – to takie trudne ustawić samochód pomiędzy nimi? Niech się na jednym parkingu kilku takich trafi, to innych kierowców może trafić coś innego – wszyscy szukają wolnego miejsca, a kolejny jaśniepan-niechluj nie potrafi poprawnie zaparkować i zajmuje cenne miejsca. Już nie wspominam o tych, którzy parkując przytrą czyjeś auto i nie mają na tyle odwagi, aby przynajmniej kartkę ze swoimi danymi zostawić.

Dziury w jezdniach
Ok, ok – wiem, że ten problem dotyczy wiÄ™kszoÅ›ci polskich dróg. W Olsztynie odkÄ…d Å›nieg zniknÄ…Å‚, księżycowy krajobraz pojawiÅ‚ siÄ™ na wielu ulicach. BaÅ‚tycka, Artyleryjska – to prawdziwy koszmar. UlicÄ™ BaÅ‚tyckÄ… drogowcy w miarÄ™ szybko poÅ‚atali i mimo, że dalej wyglÄ…da fatalnie, to przynajmniej nie grozi nam urwanie koÅ‚a. Z ArtyleryjskÄ… sprawa wyglÄ…da inaczej – niedÅ‚ugo powstanie zupeÅ‚nie nowa jezdnia i chyba dlatego panowie w pomaraÅ„czowych kamizelkach zamiast asfaltowych Å‚at sypiÄ… w wyrwy (bo to już nie dziury!) piasek, czasem z kamieniami. Kamienie dość szybko zaczynajÄ… strzelać spod kół samochodów (tutaj kierujÄ™ specjalne pozdrowienia w stronÄ™ kierowców sÅ‚użbowych Cinquecento, Seicento i Opli Corsa, którzy lewym pasem Å›migajÄ… przez ten poligon. W sumie co ich obchodzi zawieszenie sÅ‚użbowych aut?). A piasek znika po pierwszym deszczu. Åšwietny obrazek widziaÅ‚em niedawno, gdy jechaÅ‚em do pracy wÅ‚aÅ›nie w strugach deszczu, a na lewym pasie stali drogowcy, którzy próbowali zasypać dość sporych rozmiarów dziurÄ™. Sypali piach i sypali, jednak strumieÅ„ wody nieustannie go wypÅ‚ukiwaÅ‚… tacy współczeÅ›ni Syzyfowie.














