12 lis 2010

W czasie, w jakim drogi Czytelniku przeczytasz ten tekst, dwie osoby zostaną zabite za to, ze wierzą w Jezusa.  Przypadający 14 listopada Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym ma nas uwrażliwić na sytuację prześladowanych za wiarę.

Słuchając niedzielnej Ewangelii uderzają nas słowa: „A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu Mojego Imienia będziecie w nienawiści u wszystkich”. To nie jest ostrzeżenie – to zapewnienie, że tak naprawdę będzie.

Żyjemy w zjednoczonej Europie i jeśli w mainstreamowych mediach pojawia się wątek Kościoła albo prześladowania na tle religijnym, to najczęściej w kontekście afer albo rzekomej dyskryminacji nie-chrześcijan. Czasem można odnieść wrażenie, że ludzi trzeba bronić przed ekspansywnym Kościołem. Można odnieś wrażenie, że to efekt medialnej papki, która jest nam serwowana niemal codziennie. Część z nas żyje w przekonaniu, że szczytem chrześcijaństwa jest poczekać z seksem do ślubu, skrytykować in vitro czy aborcję. Tymczasem słowa z niedzielnej Ewangelii spełniają się właśnie dziś – w czasie, w jakim drogi Czytelniku przeczytasz ten tekst, 2 osoby zostaną zabite za to, że wierzą w Jezusa.

Dla niektórych chrześcijan przemoc to chleb powszedni, foto: sxc.hu

Czas męczenników

Od początku istnienia chrześcijaństwa życie za Jezusa oddało 70 mln osób. Kiedy wymordowano najwięcej chrześcijan? Nie w okresie rzymskiej dominacji, nie w czasie barbarzyńskich najazdów, ale … w cywilizowanym XX wieku. Zginęło wówczas 45 mln osób – tylko dlatego, że przyznawali się do swojej wiary. Obecnie szacuje się, że 80% wszystkich ofiar prześladowanych ze względu na religijne przekonania stanowią chrześcijanie. Dla lepszego zobrazowania sytuacji wystarczy powiedzieć, że co roku z rąk różnego rodzaju ekstremistów ginie jeden Olsztyn. Żeby przypomnieć o tym i zmobilizować nas do pomocy, obchodzimy w niedzielę II Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Tegoroczne hasło to „Irak” – bo w tym zniszczonym przez wojnę kraju sytuacja chrześcijan jest dramatyczna.

Iracki dramat

Irak kojarzony jest z islamem, choć chrześcijaństwo jest w nim obecne już od I w. Jako pierwszy z Ewangelią przybył tam św. Tomasz Apostoł. Szacuje się, że do momentu amerykańskiej inwazji, w Iraku żyło ok. 1,4 mln chrześcijan. Od tamtej pory ich liczba gwałtownie maleje. Wielu zostało zamordowanych, wielu wypędzono z domów. Szczególnie ciężka sytuacja panuje na północy kraju, gdzie wyznawcy Jezusa muszą liczyć się ze szczególną agresją ze strony islamskich fundamentalistów, zarówno szyitów jak i sunnitów. Bardzo często chrześcijanie kojarzeni są z „krzyżowcami”, jak nazywa się amerykańskich żołnierzy uczestniczących w misji w Iraku. To powoduje, że na wierzących skupia się gniew niezadowolonych Irakijczyków. Zapominają jednak o tym, że tamtejsi chrześcijanie są takimi samymi obywatelami Iraku, jak wyznawcy Allacha. Niestety w walce o wolność religijną czy w ogóle o prawo do życia, próżno chrześcijanom szukać wsparcia w irackim rządzie. Przyjęta w 2005 roku konstytucja uznaje islam za religię urzędową. W prawdzie ta sama ustawa zasadnicza gwarantuje irackim chrześcijanom prawa wolnościowe i religijne, ale rzeczywistość jest inna. Świat mógł się o tym przekonać 2 tygodnie temu, gdy ostatniego dnia października w samym Bagdadzie zostało zamordowanych kilkudziesięciu katolików obrządku syryjskiego. Po tym wydarzeniu wielu chrześcijan zdecydowało się opuścić Irak. Azyl uciekinierom zaoferowała Francja. Obecnie w całym Iraku pozostaje niecałe 400 tys. chrześcijan, połowa z nich to katolicy.

Prześladowani szukają pomocy, foto: sxc.hu

Nie tylko Irak

Dramat chrześcijan w Iraku nie jest odosobniony. Z ciągłym zagrożeniem życia wierzący w Jezusa muszą liczyć się w Afganistanie, Arabii Saudyjskiej, Chinach, Indiach czy Korei Północnej, a także w wielu innych krajach Azji i Afryki. Represje i jawna publiczna dyskryminacja dotyka tych mieszkających w Jemenie, Serbii, Izraelu czy Rosji. Międzynarodowe organizacje do tej grupy zaliczają łącznie 40 krajów. Są kraje, w których wprawdzie chrześcijanom nie grozi się śmiercią, ale przejawy dyskryminacji ze względu na ich wiarę są częste i widoczne w życiu publicznym. To nie są kraje trzeciego świata – to państwa, które w swoim mniemaniu szczycą się wyżynami wolności i tolerancji. Francja, Hiszpania, Norwegia, Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania – coraz częściej możemy usłyszeć o aktach nietolerancji, sądowych procesach tylko za to, że ktoś pomodlił się w miejscu publicznym czy przyszedł do pracy z krzyżykiem na szyi.

Niema tragedia

O zabijaniu chrześcijan nie mówi się wiele. Świat milczy o tych tragediach, żeby nie drażnić muzułmanów, nie burzyć „pokojowej atmosfery”. Poza tym wiele środowisk usilnie stara się przedstawić właśnie wierzących, jako ludzi prześladujących i dyskryminujących innych. O tym, jak ekstremiści zabijają chrześcijan cisza… Dlaczego? Głosy w obronie wierzących na forum ONZ czy Wspólnoty Europejskiej zdają się być niesłyszalne. Zachód zajmuje się problemami homoseksualistów, bohatersko walczy z krzyżami w szkołach i gotowy jest nadstawić własną pierś w boju ze zmianami klimatycznymi.

Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym powinien być tym momentem, w którym usłyszymy krzyk ginących za wiarę.

06 gru 2009
Właściwie to nie Grinch tylko Mahomet. A może nawet nie sam Mahomet tylko polityczna poprawność bezideowych ludzi. Bezideowych, ale na pewno tolerancyjnych.
Dyrekcja zespołu szkół nieopodal Rieti (Włochy) zabroniła przedstawiania jakichkolwiek świątecznych elementów, mogących kojarzyć się z Jezusem lub chrześcijaństwem. Powód? W liczącej ponad setkę uczniów szkole jest trójka muzułmanów. I dlatego nie odbędą się tradycyjne jasełka, nie odbędzie się zwyczajowa świąteczna msza dla uczniów, choinka pozbawiona będzie gwiazdy betlejemskiej. Rzecz jasna życzeń również uczniowie nie będą sobie składali – jeszcze by ktoś pomyślał, że to z okazji Świąt Boż… ups! ciekawe, czy nazwę świąt też ocenzurują?
Blog Bartosza Orlińskiego – zapnijcie pasy: będzie się działo…

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.